Maras

by czosnek

/
  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.
    Purchasable with gift card

      name your price

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Maras via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 4 days

      $7.70 USD or more 

     

1.
2.
3.
4.
03:10
5.
6.
7.
01:15
8.
03:24
9.
10.
11.
01:13

about

"Maras" means "dirt" in a Silesian dialect used in our area. "Marazm" (sounds almost the same in Polish) is "stagnation" - the two words were often confused when we talked about our 3rd album.

We had 2 guitarists at that time, one of them left us just before Croatian summer gigs (2005).

We didn't play much, we were close to a decision that we should simply record the new tracks and give it up.

credits

released October 1, 2006

NNNW 130

license

all rights reserved

tags

Track Name: Depresja skrada się cicho siejąc spustoszenie w mojej głowie
zmęczony umysł poszukujący schronienia
niepotrafiący uciec od destrukcyjnych myśli

w oczach tlą się czarne znicze śmierci
podwinięty rękaw, chwile wahania
napięte żyły, brzytwa kurczliwie ściskana w dłoni

chorobliwy pot żłobiący czoło i policzki
pulsująca krew i kołatające serce
nadgarstek rozorany aż do kości
palący chłód paraliżujący ciało

może wreszcie zabłyśnie ostrze samounicestwienia
popękają wszystkie ogniwa
nie będę musiał wlec za sobą łańcucha,
który sam ukułem za swego życia.

Łyski

====================================================

THE DEPRESSION CREEPS SILENTLY SOWING DEVASTATION IN MY HEAD

tired mind looking for shelter
unable to escape from destructive thoughts

black torches of death glow in the eyes
rolled up sleeve, moments of hesitation
tensed veins, a razor held tight

sick sweat channelining through forehead and cheeks
throbbing blood and banging heart
wrist torn up to the bone
burning cold paralising the body

maybe at last, the edge of self destruction flashes
all links break
I won’t have to trail the chain
that I have produced from my own life
Track Name: Nie mogę się zdecydować, przed którym bogiem paść na kolana
może w końcu zostanę idiotą
uwierzę w obietnice bez pokrycia
nigdy nie spełnioną przynętę dla mas

może w końcu zostanę idiotą
przestanę się buntować i nadstawię kark
zwrócę oczy w niebo czekając na znak

boże byłem ślepy od urodzenia
nosząc twój krzyż przez 16 lat mojego istnienia

może w końcu zostanę idiotą
oddam kontrolę nad swym losem
ślepej ruletce wszechmogącego nieudacznika

może w końcu zostanę idiotą
znikną wspomnienia, od których
nieustannie chce się wyć

dlatego gdy czuję jak mi pęka serce
jak oczy chcą oślepnąć
usta przestać krzyczeć
uszy przestać słyszeć

dlatego gdy czuję jak mi pęka serce
jak oczy chcą oślepnąć
usta móc zamilknąć
uszy przestać słyszeć

chcę przestać rozumieć
pozbyć się pamięci
i uwierzyć choćby raz
i uwierzyć tylko raz
w sprawiedliwy sąd ostateczny

Uszaty

==================================================

I CAN’T DECIDE IN FRONT OF WHICH GOD SHALL I FALL ON MY KNEES

maybe in the end i’ll become an idiot
i’ll believe in empty promises
empty decoy for the masses

maybe in the end i’ll become an idiot
i’ll stop resisting and bend my head
turn my eyes to heaven and wait for the sign

god, i have been blind since i was born
carrying your cross for 16 years of my existence

maybe in the end i’ll become an idiot
i will give up control over my destiny
to the blind roulette of the allmighty loser

maybe in the end i’ll become an idiot
the memories will disappear, ones that
make me howl constantly

that’s why, when i can feel my heart breaks
eyes want to go blind
mouth to stop screaming
ears to stop hearing

that’s why, when i can feel my heart breaks
eyes want to go blind
mouth to fall silent
ears to stop hearing

i want to stop to understand
get rid of my memory
and believe at least once
and believe only once
in the fair final judgement
Track Name: Hombres al borde de un ataque de nervios
samolubna, zachłanna, zgorzkniała, toksyczna
bez kręgosłupa, obdarta z wszelkich wartości
nieuformowana glina, doskonałą pożywką
dla ery zdrady i chciwości

ckliwe romanse kształtują współczesny model kobiety
perfidia zamiast czułości, modliszka o duszy poety
uwieść, wykorzystać, zostawić, zniszczyć
najpiękniejsze lata życia
wyssać świeżą krew jak pijawka
bez oka mrugnięcia

bzdurne czasopisma kreują mężczyznę na potwora
większość wyzwolonych kobiet pragnie macho - adoratora

„mąż ma prawo zabić nieposłuszną żonę”
to zdanie wypowiedziane przez Konfucjusza
choć nie jestem antyfeministą
to jakoś mi do nich coraz bliżej

„Kobieta to choroba” – to Heraklita z Efezu słowa.

Nie jest to atak wymierzony w stronę kobiet, lecz w „niezdrowe” zarówno męskie jak i żeńskie zachowania i postawy. W większości z nas drzemie pewna doza kurestwa.
Łyski
====================================

selfish, acquisitive, soured, toxic
spineless, deprived of all values
unshaped clay - an ideal nourishment
for the age of betrayal and greed

sloppy love stories set the pattern for today’s woman
perfidy instead of tenderness, a man-eater with poet’s soul
to lure, abuse, leave, destroy
the most beautiful years of life
suck fresh blood like a leech
without the blink of an eye

bullshit magazines make man a monster
most emancipated women long for a macho admirer

“a husband has got a right to kill a disobedient wife”
a sentence said by Confucius
while I am not an anti-feminist
somehow I can feel more and more in common with them

“woman is a disease” in the words of Heraclitus of Ephesus

This is not an attack on women, but on “unhealthy” (both male and female) attitudes and behaviours. There’s a certain dose of bitchiness in all of us.
Track Name: Pod wulkanem
słowa nie wypowiedziane
skręcone grymasem obrazy
ogień w bebechach nad ranem
to moja codzienność pod wulkanem

azyl od udziału w zbrodniach trzeźwości
zasłona przed widokiem piekła normalności
droga wyjścia z labiryntu szczurów
i zmienianych pod dyktando mundurów

myśli zmasakrowane
rozmyte wspomnienia
ogień w duszy nad ranem
to moja codzienność pod wulkanem

nie chcę pomocy nie pragnę przebaczenia
znalazłem swój raj nie szukam oświecenia
ucieczka ze świata znaczących spojrzeń
obojętności w masce współczucia

nieruchome gesty
majaczące cienie
czerwone plamy na ryju nad ranem
to moja codzienność pod wulkanem

spotkamy się pod wulkanem

Uszaty

============================

UNDER THE VOLCANO

words never spoken
visions twisted with grimace
fire in the belly early in the morning
this is my ordinariness under the volcano

an asylum from taking part in the crimes of sobriety
a veil over the hell of normality
a way out of the rat’s maze
and uniforms changed on command

massacred thoughts
blurred memories
fire in the belly early in the morning
this is my ordinariness under the volcano

i don’t want help, no desire for absolution
i’ve found my paradise i don’t seek enlightenment
escape from the world of eyes cocked at me
insensitivity in a mask of compassion

motionless gestures
looming shadows
red spots on your face at dawn
this is my ordinariness under the volcano

we’ll meet under the volcano
Track Name: Gdzie jest generał?
wystarczy mordercy założyć mundur
puste hasła: naród – jedność - bezpieczeństwo
włożyć w jego usta, przypiąć ordery
i nazwać bohaterem za wszystkie bezeceństwa
mord dzieci, gwałcenie kobiet zaliczyć do męstwa

to smutne, że ludzie jak barany
w stadzie na rzeź dają się prowadzić
i tym, którym zawdzięczają nędzę i cierpienie
oddają hołd patriotyzmem mamieni

potem przekonać cierpiących przez lata,
że winna jest inna kultura czy rasa
a nie chore ambicje, żądza krwi i władzy
jaką przejawiają oprawcy w garniturach
i ich żałosne, zaślepione sługusy w mundurach.

Uszaty

Wakacje nad Adriatykiem. Lukrowany obrazek nadmorskich kurortów nie zachęca do wyglądania w przeciwną stronę – a tam – wiele lat później – wciąż ruiny domów, zaminowane przydrożne pola. W ludzkich duszach kiełkuje plon zasiany przez opętanych władzą szaleńców. Naród broni swego oskarżonego o zbrodnie wojenne żołnierza. „Bohater a nie morderca” głosi hasło na tysiącach plakatów, billboardów, graffiti ozdobionych celtyckim krzyżem. Wyć. Uciekać.

=====================================================

WHERE IS THE GENERAL ?

it is enough to put a uniform on the murderer
put into his mouth empty slogans
nation – unity – safety, decorate him with medals
and call him a hero for all his attrocities
to count murdering children, raping women as valour

it is sad that people - like sheep -
allow themselves to be led to slaughter
and they honour the ones responsible for the misery and starvation
seduced by patriotism

then, to convince those starving for years
that it’s the fault of another culture or race
and not of sick ambitions, lust for blood and power
shown by the butchers in suits
and their blinded, pitiful servants in uniforms

A holiday at Adriatic coast. Sweet picture doesn’t make you look elsewhere – and that’s where – many years later – you can still see ruined houses, mined fields along the road. These are the fruits of what the madmen obsessed with power had sowed. A nation defends their soldier accused of the war crimes. “A hero and not a murderer” says the caption on thousands of posters, billboards and graffitis decorated with a celtic cross. To howl. Tu run away.
Track Name: Inaczej niż w raju
INACZEJ NIŻ W RAJU
pokryty szronem obojętności
przeżarty rdzą nienawiści
każdego dnia wskazywany
artretycznym palcem pana

czekasz na nadejście lepszego
obarczony garbem złudzeń
wciąż wskrzeszasz martwy
naznaczony piętnem śmierci

chory umysł
okaleczoną duszę
zbolałe serce
marne ciało

raj to iluzja, pozbądź się marzeń
realne jest piekło, sami je tworzymy
nasza egzystencja obłudna
cuchnąca milionem stęchłych oddechów

nie zapomnij nigdy!
uwierz!
pamiętaj!

Czysty

==================================

STRANGER THAN PARADISE

covered with the frost of indifference
corroded by the rust of hate
beeing ordered every day
by the arthritic finger of the master

you wait for the better to come
burdened with a load of illusions
you still revive the dead
marked with the stamp of death

sick mind
mutilated soul
painful heart
worthless body

paradise is an illusion, get rid of your dreams
hell is real, we create it ourselves
our disingenuous existence
stinking with millions of rotten breaths

never forget!
believe!
remember!
Track Name: Jabol
twój nos jest niczym tytaniczna świątynia
górująca nad równiną
jaką jest twój szyderczo brzydki pysk
i nawet żaden buldożer nie jest w stanie
zmniejszyć tego cyklopowego monolitu

kurwa, czemu jabcoki nie lecą z nieba?

Książka, Nomalas, Twój Stary, Zcibul

================================

CIDER

your nose is like a gigantic temple
towering over the plain
of your sneering ugly face
and no bulldozer is able
to make this cyclopean monolith smaller

why the fuck doesn’t cider drop from the sky?
Track Name: Władca much
brunatne słońce błyśnie
spomiędzy kościołów i hipermarketów
stalowym świtem budząc twoje miasto

bądź władcą much
złóż larwy w szczelinach systemu

bezbarwne postacie suną
w szarych mundurach do obozów pracy
niewolnicy harują bez chwili wytchnienia
bądź władcą much
natrętnie zarażaj tępe, ciasne umysły

władca much – król gówna, pan smrodu
władca much – rozsiewa strach, paraliż

mc fly atakuje nieznanym wirusem
mc fly powala śmiertelną chorobą.

Czysty

====================================

LORD OF THE FLIES

brown sun will flash
from between churches and shopping malls
waking your city with a dawn of steel

be lord of the flies
lay larvae in the cracks of the system

colourless figures glide
in grey uniforms to the work camps
slaves work hard without a single break
be lord of the flies
persistently infect the dumb, narrow minds

lord of the flies – king of shit, master of stench
lord of the flies – spreading fear and paralysis

mc fly attacks with an unknown virus
mc fly knocks down with a fatal disease
Track Name: Źle znoszę wesołość
Nie mogę bez bólu opisać co widzę
O wiele łatwiej musi być ślepcowi
Rzeczywistość oślepia
Źle znoszę wesołość

Nie dam rady dalej udawać, że nie słyszę
Wygodniej i bezpieczniej nie rozumieć słów
Codzienność ogłusza
Źle znoszę wesołość

Nie mogę bez bólu opisać co widzę
Nie dam rady dalej udawać, że nie słyszę
Huk nie przynosi ulgi
Źle znoszę wesołość

Zamykam oczy, sen nie niesie ukojenia
Zagłuszam mydlaną operę powszedniości
Zagubiony w przepychu drugiej strony lustra
Na każdej obranej drodze wpadam w ogień

Senne koszmary wypełzły na jawę
Track Name: Szkielet na wybiegu
karuzela odchudzania zaczyna się kręcić
długie godziny spędzone na ćwiczeniach
studiowanie tabel kalorycznych
kłamstwa i wykręty wobec rodziny i przyjaciół

niezaspokojona żądza bliskości i czułości
nieświadoma alienacja i emocjonalna blokada
wycieńczone ciało najcenniejszym skarbem
pozorne spełnienie okazuje się więzieniem

intymny świat zamknięty dla otoczenia
skazana na bezpieczną samotność
pogłębiasz poczucie bycia niechcianą
popadasz w rozpacz i otępienie

oto jakie żniwo zbiera permanentna presja
mass mediów i społeczeństwa
promująca szczupły ideał piękności

Łyski

=================================

A SKELETON ON A CATWALK

slimfast carousel starts to turn round
long hours spent exercising
analysing nutrition fact tables
lies and dodges to family and friends

unfulfilled craving for intimacy and tenderness
unaware alienation and emotional blockade
exhausted body the most valuable treasure
sham gratification turns out to be a prison

intimate world closed to the outside
sentenced to a safe loneliness
you intensify a feeling of being unwanted
you fall into despair and stupor

this is the harvest of the constant pressure
of mass media and society
promoting the slim ideal of beauty
Track Name: Sam
hitler nie żyje
stalin nie żyje
j.f.k. nie żyje
gandhi nie żyje
sam decydujesz za siebie

chrystus nie żyje
budda nie żyje
allah nie żyje
jah nie żyje
sam odpowiadasz za siebie

o wiele łatwiej być rządzonym
zamknąć oczy pochylić głowę
czasem pomówić o wolności
gdy inni wypruwają sobie żyły żeby żyć

===================================

YOURSELF

hitler is dead
stalin is dead
j.f.k. is dead
gandhi is dead
you decide for yourself

christ is dead
buddha is dead
allah is dead
jah is dead
you're responsible for yourself

it's much easier to be ruled
to close your eyes, to incline your head
to talk about freedom sometimes
while others bleed themselves to live

If you like czosnek, you may also like: