żadziolstwo

by czosnek

/
  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.
    Purchasable with gift card

      name your price

     

1.
03:53
2.
3.
01:48
4.
01:36
5.
02:15
6.
7.
02:04
8.
04:26

credits

released July 7, 2014

license

all rights reserved

tags

Track Name: krzyczysz
krzyczysz przez zamknięte usta
i chcesz by ktoś usłyszał ten krzyk
tworzysz. tworzysz nowe scenariusze
wspaniałego życia
tworzysz nowe scenariusze
bez wracających wspomnień
krzyczysz
i chcesz by ktoś usłyszał ten krzyk
bez gotowych rozwiązań sytuacji
na które patrzyłeś przez tyle lat
powtarzając, że nigdy taki nie będziesz
nigdy
bojąc się kolejnego dnia
kolejnej godziny
kolejnego krzyku
biorąc całą winę na swoje barki
której tylko ty słyszysz niemy krzyk
twe zniszczone dłonie składają się w pięści
broniąc odrobiny nadziei, która jeszcze pozostała
a zamknięty krzyk rozrywa cię od środka
słowa bez znaczenia
myśli bez znaczenia
czy jest jeszcze coś w co wierzysz?
Track Name: cierpienia zbuntowanego Wertera
szkielety śmierć i zagłada
diabelnie mroczne teksty
nagromadzenie wielosylabowych słów
nie jest gwarancją treści

wypłowiałe zużyte hasła
slogany służące za szmatę
dobre rady w sam raz do podtarcia
podczas konfrontacji ze światem

cierpienia zbuntowanego wertera
autentyczne jak z reklamy
ciuchów szytych przez dzieci
lub butów zza więziennej bramy
frustracje wylewane na papier
rewolucja rozpętana piórem
wojny o lepszy świat
wystukane w klawiaturę

cierpienie jak z reklamy
filozofia z komiksu rodem
zło w różowych kapciach
ideologia ze swym zwykłym smrodem

w pakiecie znajdziecie treści przygotowane
pod dyktando alternatywnego biznes planu
uśmiechy, pozy, gesty jak kody wytrenowane
do ciebie do twej duszy do sejfu i do sławy
Track Name: miłość
dawno powinienem (powinnam) przywyknąć
nie mogę jednak znieść tej hipokryzji
gdy mi mówią, że wiedzą lepiej
jak powinni żyć i myśleć ich bliźni

dawno powinienem (powinnam) przywyknąć
do codziennego zakłamania
gdy idea nie wiem jak wzniosła
do tak podłego skłania działania

miłość pod znakiem religii
ma zapach stosów i krwi
uczysz innych miłosierdzia
byle myśleli jak ty
miłość pod znakiem karabinu
ma zapach gwałtu i krwi
niesiesz im pokój
o ile myślą jak ty

ten tekst niczego pewnie nie zmieni,
jak nie zmieniły tysiące przed nim nic
ale gdybym go nie mógł (mogła) napisać
wściekłość utopić bym mógł (mogła) we krwi

dawno powinienem (powinnam) się przystosować
lecz wciąż przecieram oczy
gdy w imię absolutu
ktoś swoje poglądy do cudzej głowy tłoczy
Track Name: urodziny
w trupich oczach
zobaczyłem świat
pełen wojen, przemocy i kłamstw
w trupich oczach
pozostał ślad
zbroczonych krwią
politykow rąk
w trupich oczach
błysnęło odbicie
fałszywych kapłanow
oblicze
w trupich oczach
ujrzałem siebie
w bagnie tkwiącego
bezsilnie
otwarte trupie oczy wskazały drogę
otwarte oczy trupa wyszeptały prawdę
w otwartych trupich oczach (był obraz)
runęły świątynie i rządy
upadły anioły
sztandary spłonęły
oto moje narodziny
oto pierwszy dzień mojego życia
Track Name: second life
jaki bunt jest dla ciebie
jaką rebelię dziś wybierasz
jaki slogan jest na topie
w czyją postać dziś się wcielasz

jaki jest twój nowy profil
czyją rewolucją się podpierasz
chrystus mahomet mao czy che
kto dziś twoimi ustami łże

cudze poglądy nie twoje mysli
podpatrzone zachowania
czy to jeszcze twoja postać
czy stworzyłeś awatara

by przejść na kolejny poziom
robisz to, czego gra wymaga
punkty za fałszywy uśmiech
premia za dopasowanie

kiedy trzeba rzucisz wszystko
dla marchewki dla kariery
zdasz swój test z dorosłości
masz swój cel czy sam jesteś celem?

wielkie hasła na koszulkach
na naszywkach koktajle mołotowa
to jedynie ikony bezradności
bez znaczenia puste słowa

miałeś życie przed sobą
wybrałeś jego imitację
boisz się uczuć, nie patrzysz w oczy
panicznie unikasz wyobraźni

zamiast życia
jego imitacja
czym był twój bunt?
poszukiwaniem prawdy?
czym był twój bunt?
kolejną maskaradą?
czym był twój bunt?
treningiem osobowości?

buntujesz się już tylko gdy
nadchodzi kolejna rata
jaki bunt jest dla ciebie
jaką rebelię dziś wybierasz

jaki slogan jest na topie
w czyją postać dziś się wcielasz
kiedy trzeba rzucisz wszystko
dla marchewki dla kariery
zdasz swój test z dorosłości
masz swój cel czy sam jesteś celem?
Track Name: tematy zastępcze
nie damy wam szczęścia nie damy pieniędzy
hodujcie złudzenia tak jak my kompleksy
mamy gotowe na ciężkie momenty
spierajcie się o nie jak najwięcej
hitem sezonu tematy zastępcze

skaczcie do oczu, dyszcie nienawiścią
wymyślonych wrogów ślijcie do obozów
wskazujcie winnych i już płoną stosy
nasyćcie wyobraźnię tak ponętną wizją

niech zabraknie czasu na zastanowienie
kto tak naprawdę urządził się najlepiej
komu najlepiej wtedy się wiedzie
kiedy nie zważa na cudzą biedę

nie ostrzegł was przed tym wasz papież
nie pokazała na czas żadna telewizja
teraz grajcie grzecznie swoją rolę
nam zostawcie stołki i stanowiska

nie ostrzegł was przed tym wasz papież
nie pokazała na czas żadna telewizja
nie liczcie na żadną zmianę
hodujcie nienawiść - damy wam igrzyska
Track Name: żryj
to nie jest mój hymn
to nie jest moja flaga
nie moja to tradycja
nie dla mnie krew przelana

to nie jest moja wizja
to nie jest me marzenie
nie moja to tradycja
nie moich snów spełnienie

patriotyzm rodzi zmory
łaknie duszy, łaknie krwi
żywi duchy i upiory
naród naród groźnie brzmi

o wolność czy o równość
o równość czy o zysk
mieli walczyć, ginąć
ja chcę marzyć i żyć

bo czy to kraj ma być wolny
czy człowiek wolny w nim
co jest dla ciebie drogie
nie musi dla mnie być

bóg, honor, państwo, wojna
puste słowa torują drogę
histerii i zniewolenia
ktoś chce wami się posłużyć
i po trupach dojść do celu
wkłada w ustach szczytne slogany
ideami mydli oczy
karmi tym co nie znaczy nic
Track Name: kolejny krok
kolejny krok woła o pomoc
stąpa ścieżkami wrytymi w pamięć
nieczułe na ból istnienia ciało
źrenice nie reagują na światło
potrącasz lunatyków
skazanych na śmierć
twój kolejny krok
jest wołaniem o pomoc
stąpasz przed siebie ścieżkami, które wryły się w twą pamięć
a ból przestaje istnieć
a źrenice nie zwracają uwagi na światło
nie patrzycie na siebie
bo boicie się, że ktoś zburzy mury w waszych własnych gettach
że zaświeci światło
i zobaczy jacy naprawdę jesteście
a i tak jesteśmy skazani na śmierć
stąpasz potrącając innych lunatyków bawiących się w życie
nie patrzycie na siebie
bo boicie się, że ktoś zburzy mury w waszych własnych gettach

If you like czosnek, you may also like: